Szkoła, jak była kiedyś …

Kiedyś polskie szkolnictwo było prostsze w swej formie. Szkoła podstawowa, średnia, studia i praca. Łatwiej było dokonać wyboru studiów, ponieważ nie trzeba było tak bardzo brać pod uwagę tego, czy po wybranym kierunku znajdzie się zatrudnienie. Wystarczyło dzielić swoją pasję i dążyć do celu. Czasy współczesne stawiają przed młodymi ludźmi dużo większe wymagania. Każdy etap edukacyjny kończy się sprawdzianem. W szkole podstawowej końcowy sprawdzian teoretycznie nie świadczy o niczym, ma jedynie pomóc przyszłym nauczycielom w pracy nad tym, co trzeba z uczniem poprawić. Jednak w praktyce wygląda to zupełnie inaczej. Nawet absolwenci szóstych klas wiedzą, że dobrze zdany sprawdzian końcowy pozwoli im dostać się do lepszego gimnazjum. A zatem, dla niektórych wyścig rozpoczyna się już na tym etapie. Wybór gimnazjum wiąże się już także z pewnymi poważnymi decyzjami. Klasy dwujęzyczne, matematyczno-informatyczne, humanistyczne, nauka dwóch języków, zajęcia dodatkowe. Z jednej strony otwiera to więcej możliwości przed młodymi ludźmi, z drugiej jednak, takie obciążenia powodują nerwice, depresje i stany chorobowe. Świadomość, że trzeba być dobrym, jeśli nie najlepszym, to z jednej strony motywacja do działania, z drugiej ogromny stres. Wiadomo, że nie wszyscy są geniuszami, a to nie może ich dyskredytować. Kolejne etapy są coraz trudniejsze, więc poniekąd młodzi uodparniają się na trudy edukacji, ale czy jest to konieczne i niezbędne, aby coś w życiu osiągnąć. Ten swoisty „wyścig młodych szczurów” może stanowić jedną z przyczyn, dla których młodzi ludzie sięgają po używki, a to może skończyć się tragedią. Polski rynek pracy jest bezlitosny, nie do końca u nas sprawdza się powiedzenie: „ucz się i pracuj, a dojdziesz do celu…” być może niektórzy z nas poświęcają swym dzieciom za mało uwagi, ale wszyscy wiemy, jakie to w tych czasach trudne.